|
Dorośli jedzą befsztyk krwawy Mi podsuwają mleczne strawy To kaszkę z mleczkiem to jakiś kleik I chcą bym z tego, się jeszcze weselił A na dodatek nie zmienią pieluchy Myślą nie pije więc musi być suchy Ja w ramach protestu w ogóle nie piję Patrzę jak dorośli wlewają w szyję Żalę się przeto w imieniu dzieci By świat dorosłych wreszcie oświecić Gdy wszystko wokół się teraz zmienia Maluszki również chcą równouprawnienia Spokojnie mija nasz pierwszy roczek Już nie wystarczy wysłużony smoczek Chcemy grochówki z dobrą omastą Nie jakiś kleik na mleku z kaszką A na dobranoc w ramach używek Chcemy podjadać trochę warzywek Smak nam się teraz na dobre zmienia Dajcie coś dobrego, dla podniebienia Wysuwam postulat imieniu małych Niech dotrze wreszcie, do tych dojrzałych Co o zdrowiu głoszą, głodne kawałki Zamiast przeczytać nam piękne bajki |