Z okazji sto pięćdziesiątej rocznicy założenia osad Kaszubów w hrabstwie Renfrew, setnej - istnienia Polonii w Windsor (Ontario) oraz siedziemdziesiątej piątej powołania do życia Kongresu Polonii Kanadyjskiej (od roku 1933 do 1948 istniał pod nazwą Federacja Polskich Stowarzyszeń w Kanadzie) 10 czerwca w Parlamencie Kanady w Ottawie zorganizowane zostało jubileuszowe przyjęcie. Obecni byli m.in. premier Kanady Stephen Harper, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej Piotr Ogrodziński, przewodniczący Komisji Parlamentarnej Kanada-Polska Blaine Calkins i prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej Władysław Lizoń. W sumie - około sześciuset osób.
Premier Donald Tusk wystosował do uczestników spotkania list, w którym znalazło się następujące zdanie: “Istnieje wyraźny związek pomiędzy przyspieszeniem w rozwoju polsko-kanadyjskich stosunków dwustronnych a wzrostem podmiotowości politycznej Polonii w Kanadzie”.
Polska prasa nie rozpieszcza czytelników nadmiarem informacji z Kanady - tym razem znalazły się w wielu gazetach codziennych. Np. 11 czerwca w Rzeczypospolitej pojawiła się korespondencja Piotra Gillerta, zatytułowana “Polska - Kanada: nowa oś transatlantycka”. Autor pisał: “Z Kanadą Polsce udaje się to, co nie udaje się z USA, choćby zniesienie wiz. W [...] USA tego rodzaju impreza miałaby charakter czysto polonijny. W Ottawie udział, poza wieloma członkami parlamentu, wziął premier Stephen Harper”. Dalej, w związku z ożywionymi kontaktami na linii Polska-Kanada, pisze: “Nie bez znaczenia jest też rosnąca rola kanadyjskiej Polonii. Jeszcze dwa lata temu Kongres Polonii Kanadyjskiej (KPK) był organizacją niemal całkowicie pochłoniętą wewnętrznymi konfliktami. Rząd Harpera jest rządem mniejszościowym, który w ostatnich wyborach nie dostał w trzech największych miastach ani jednego mandatu. Konserwatyści szukają grup elektoratu, które mogłyby zmienić ten stan. Polacy, zamieszkujący właśnie duże miasta, są jedną z nich”. (jp)