ludzie

Pułkownik Tadeusz Kotz nie żyje

    Trzeciego czerwca w Sunset Manor Nursing Home w Collingwood zmarł w wieku lat dziewięćdziesięciu pięciu pułkownik Tadeusz Kotz - as lotnictwa myśliwskiego drugiej wojny światowej, ostatni dowódca dywizjonu 303, „latającej” legendy bitwy o Anglię, kawaler wielu najwyższych orderów polskich i angielskich.

Wilkołak nr 1 - Anime North 2008 - Sebastian Rydzewski

  Każdy kraj ma właściwą sobie kulturę, własne dziedzictwo narodowe.  Poznajemy niektóre elementy, często funkcjonujące jako stereotypy: szpada to Francja, spaghetti - Włochy, a katana  (miecz samurajski) to Japonia.  Zdarza się, że mamy szansę zetknięcia się z inną kulturą, ale nie zawsze z niej korzystamy.  Wydawałoby się, że np.

Z “Listą Schindlera” było tak

Od 13 do 17 marca obchodzono w Krakowie 65. rocznicę likwidacji getta.  Uroczystości zakończyła projekcja filmu Stevena Spielberga “Lista Schindlera”.  Przy tej okazji warto przypomnieć nie wszystkim znane fakty poprzedzające realizację filmu.  Przytaczam je za tekstem Samuela Heniga*, do którego dotarła Arleta Sziler. 

Jadzia. Opowiadanie zimowe

OPOWIADANIE ZIMOWE

Historia prawdziwa

W czasie II wojny światowej wielu Polaków z narażeniem życia ratowało Żydów, także dzieci, o które Żydzi upomnieli się po wojnie. Wówczas dzieci, częstokroć odbierane rodzinom, z którymi zdążyły się już zżyć, trafiły do specjalnie zorganizowanych sierocińców.

Dziewczyny spod jednej celi

25. rocznica stanu wojennego - dzieje pewnego filmu

Pamięci Wiesi Kwiatkowskiej poświęcam

Siedem bohaterek. Eleganckie damy w średnim wieku. Kulturalne, inteligentne, wykształcone.

Na pierwszy rzut oka nikt by się nie domyślił, że na życiu każdej z nich ciąży tajemnica. Nikt by nie przypuszczał, że każda z nich siedziała w więzieniu. Nikt by nie podejrzewał, że o ich obecnym życiu w dużej mierze przesądziły wieloletnie wyroki.

Ela: Elżbieta Mossakowska - 1,5 roku więzienia
Jola: Jolanta Hoppe, dawniej Wilgucka - 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata

OPOWIEŚĆ O “SZCZĘŚLIWCU”

W długie zimowe wieczory, gdy byłem jeszcze dzieckiem, ojciec czytał mi - i rodzeństwu - różne książki i opowiadał przeróżne historie. Czasem było to coś z “dorosłej” literatury, co dostosowywał do naszego wieku, a czasem były to historie z życia wzięte - dla nas nie było wtedy ważne, co jest rzeczywistościa, a co fikcją, po prostu zamienialiśmy się w słuch i chłonęliśmy jego opowieści.

Subskrybuje zawartość